Zniekształcenia myślenia: selektywna uwaga

Poniższy tekst jest częścią serii o zniekształceniach myślenia. Zanim go przeczytasz warto zajrzeć tutaj:

Słowo wstępne: Adam Mickiewicz versus Aaron Beck

"Czucie i wiara silniej mówi do mnie,
Niż mędrca szkiełko i oko"
Adam Mickiewicz, "Romantyczność"

"Na podstawie obserwacji poczynionych podczas  praktyki terapeutycznej, systematycznych badań oraz eksperymentów, wysunąłem teorię, że u źródeł zaburzeń psychicznych, np. depresji czy lęku, leży zaburzone myślenie."
Aaron T. Beck, twórca terapii poznawczej, w przedmowie do książki J. Beck "Terapia poznawcza"

Czym jest selektywna uwaga?

Co odróżnia naukę od wiary? Otóż nauka, w przeciwieństwie do wiary, posługuje się metodą naukową. Owa metoda to proces stawiania i weryfikowania hipotez. Dobra hipoteza z kolei musi być falsyfikowalna, czyli innymi słowy na drodze badań i obserwacji można ją potwierdzić bądź odrzucić. A dobry naukowiec to naukowiec OBIEKTYWNY, który potrafi przyjąć płynące z badań dowody nawet wtedy, gdy przeczą jego teorii. Inaczej tworzyłby fikcję zamiast nauki, zaś fikcja ta podtrzymywałaby wypaczony przez błędne teorie obraz świata.

Mikroskop

A gdybyśmy mieli do czynienia z nierzetelnym naukowcem? Takim, któremu nie zależy na poznaniu prawdy, a na udowodnieniu postawionej przez siebie tezy? Takim, który WIE jaka powinna być prawda? Taki pseudonaukowiec pewnie odrzucałby kolejne dowody z badań, które przeczyłyby jego teorii przyjmując tylko te, które do owej teorii pasują. Zresztą ćwiczymy to co roku 10 kwietnia słysząc o nowych ustaleniach Komisji Macierewicza…

Selektywna uwaga (określana też jako tendencyjny wybór faktów bądź filtr mentalny) to zniekształcenie myślenia polegające na wyłapywaniu tych informacji, które pasują do naszej wizji świata przy jednoczesnym pomijaniu bądź negowaniu informacji, które do tej wizji nie pasują. To właśnie selektywna uwaga powoduje, że osoba z niską samooceną bardzo szybko wyłapie i zapamięta oznaki faktycznej czy domniemanej krytyki (bo to pasuje do jej schematu myślenia o sobie), zaś słysząc pochwałę zmiesza się i powie "Och, to nie było nic takiego…" (bo to do schematu złego obrazu siebie już nie pasuje).

Czemu selektywna uwaga utrudnia życie?

Ponieważ poddając się temu zniekształceniu myślenia zachowujemy się tak, jakbyśmy będąc sędzią wydawali werdykt wysłuchawszy tylko jednej strony sporu. Trudno wtedy o bycie sprawiedliwym w swojej ocenie. Konsekwencje takiego myślenia mogą być następujące:

  • W przypadku osób mających problem z lękiem selektywna uwaga podtrzymuje poczucie zagrożenia powodując, że dana osoba skupia się na tym wszystkim, co budzi jej lęk przy jednoczesnym ignorowaniu całej reszty – np. jeśli boję się wystąpień, to przemawiając przed grupą dużo szybciej zwrócę uwagę (i tym samym zapamiętam) wyraz dezaprobaty na czyjejś pojedynczej twarzy niż dziesięć twarzy uśmiechniętych.
  • W przypadku osób mających problem z niską samooceną selektywna uwaga odfiltruje z rzeki naszych doświadczeń tylko porażki – to one osadzą się na sitku naszego filtra, zaś sukcesy, te drobniejsze i te większe, spłyną do morza niepamięci…
  • Niezależnie od tego, czy mam problem z lękiem, czy też z samooceną, selektywna uwaga będzie utrudniać nam zmianę nieadaptacyjnych kluczowych przekonań na takie, które bardziej odpowiadają rzeczywistości (tu stajemy się sami dla siebie naukowcem, który WIE…).

Jak radzić sobie z selektywną uwagą?

Sposób 1: Znajdź swoją ślepą plamkę. Jeśli zauważasz u siebie to zniekształcenie myślenia, to zastanów się CO ONO CI ROBI? Jakie informacje przez to pomijasz? Co odrzucasz? Kiedy tracisz obiektywizm? Już samo odpowiedzenie sobie na te pytania sprawi, że zaczniesz dopuszczać do siebie możliwość, że czasem filtrujesz informacje. A to ważny krok do zmiany myślenia.

Sposób 2: Wyobraź sobie siebie przed sądem. Albo jeszcze lepiej jako sędziego w jakiejś sprawie. Twoje myśli związane z selektywną uwagą włóż w usta prokuratora. Posłuchaj go przez chwilę, niech się wypowie do końca. A teraz posłuchaj adwokata. Na co on zwróciłby uwagę? Jakich argumentów użyłby, żeby przechylić szalę na korzyść reprezentowanej przez siebie strony? Ten sposób jest bardzo podobny do tego opisanego w tekście "Myśl przed sądem".

Sposób 3: Powiedz do siebie na głos to, co mówią Ci twoje zniekształcone przez selektywną uwagę myśli. A nawet trochę je wyolbrzym i podkoloryzuj: "TAK, SKOPAŁEM SPRAWĘ JAK MAŁO KTO!" itd… Tylko jak niby miałoby to pomóc? Paradoksalnie ludzie czasem słysząc swoje wypowiadane na głos myśli zaczynają nabierać do nich dystansu.

Post scriptum

Natchnienie do napisania tego tekstu przyszło od Paradoksa – Twój komentarz do dywersyfikacji dał mi do myślenia i oto efekt… Pozdrawiam!

4 komentarze

  1. Warto może przy okazji podkreślić, że nie wszystkie tezy oparte na selektywnym myśleniu wynikają z problemów percepcji (selektywnej uwagi) prezentera danej tezy. W niektórych przypadkach rzecz nie polega na problemie z myśleniem, ale z etyką, czyli krótko mówiąc mamy do czynienia z nieuczciwością. Weźmy skutecznego sprzedawcę, który doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że oprócz prezentowanych zalet dany towar ma także wady, ale świadomie o nich nie wspomina. W tym kontekście selektywne myślenie klienta – i takie prowadzenie rozmowy, żeby nie pytał o problemy i nie skupiał uwagi na takich sytuacjach – to jego narzędzie pracy. Smuci fakt, że niejeden człowiek uważa, że jeżeli wprost nie kłamie, tylko manipuluje, to jest uczciwy to już chyba osobna para kaloszy. Trochę racjonalizacji, trochę wartości sankcjonowanych przez społeczeństwo, jak sądzę. A może sam jest zmanipulowany przez swojego z kolei pracodawcę, żeby wierzyć we własną uczciwość (spotkałem się z takimi przypadkami, że osoba wprowadzająca w błąd kogoś albo bagatelizowała ten fakt, albo jakoś inaczej to racjonalizowała, w kazdym razie zupełnie szczerze uważała, że postępuje uczciwie)? To by było już wielopoziomowe zniekształcenie myślenia.

Dodaj komentarz