O smokach na wesoło

Pamiętacie opisane wcześniej smoki? Oto przykład na wesoło:

Franek wrócił w piątek z pracy trochę wcześniej niż zwykle, posiedział chwilę, rozejrzał się po domu i stwierdził, że czas wreszcie zainstalować nowy karnisz. Zabrał się zatem do dzieła. Popatrzył, pomierzył i doszedł do wniosku, że trzeba wywiercić nowe dziury pod kołki. Problem w tym, że nie miał wiertarki. "Nic to" – pomyślał – "pożyczę od sąsiada". Zaczął więc zbierać się do wyjścia. Zakładając buty i wychodząc z domu myślał: "Pewnie spyta mnie, co słychać, a ja wtedy powiem, że potrzebuję wiertarki. On pewnie spyta po co. Ja mu wtedy powiem, że karnisz potrzebuję powiesić. On mi wtedy zacznie doradzać. To ja mu wtedy powiem, że sam sobie poradzę, a on mi powie, że tak sobie poradzę, jak wcześniej z altanką…". W efekcie tych rozmyślań do sąsiada doszedł nieźle już wkurzony. Zadzwonił, sąsiad otworzył drzwi i powiedział:
– Cześć sąsiedzie, co słychać?
Na co Franek:
– A W TYŁEK SOBIE WSADŹ SWOJĄ WIERTARKĘ!!!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.