Deprywacja Emocjonalna – „Moje potrzeby są nieważne”

Schemat deprywacji emocjonalnej (przeczytaj czym są schematy) to przekonanie, że moje potrzeby emocjonalne nie są ważne i nie zostaną zaspokojone przez innych. Deprywacja emocjonalna może dotyczyć któregoś z trzech rodzajów potrzeb:

  1. Bliskości, ciepła i czułości – w tym przypadku schemat powoduje poczucie, że nie ma nikogo, kto w wystarczający sposób poświęcałby mi uwagę, do kogo mogę się przytulić i kto okazałby mi czułość.
  2. Bycia wysłuchanym i zrozumianym – wtedy schemat sprawia, że czuję, że nie ma nikogo kto tak naprawdę by mnie wysłuchał i zrozumiał moje uczucia czy przeżycia.
  3. Wsparcia i pokierowania – schemat odzywa się w postaci poczucia, że nikt mnie nie chroni oraz że brak mi kogoś, kto pokierowałby mną i pomógł dokonać właściwych wyborów (choć jednocześnie osoby z tym schematem często same chronią i prowadzą innych).

Deprywacja emocjonalna może dotyczyć tylko jednego z wymienionych obszarów, ale zwykle obejmuje ich więcej.

Jak schemat deprywacji emocjonalnej wpływa na życie?

Schemat deprywacji emocjonalnej to chyba jeden z najczęstszych schematów wśród osób trafiających do mnie na terapię. Jednocześnie jest to schemat, z którego osoby posiadające go często nie zdają sobie sprawy. No bo jak zdawać sobie sprawę że brakuje mi czegoś, czego nigdy nie dostawałem?

Osoby poddające się (przeczytaj o stylach radzenia sobie) schematowi deprywacji emocjonalnej zwykle:

  • mają trudności w proszeniu bliskich o zaspokajanie ich emocjonalnych potrzeb;
  • w rozmowach chętnie zadają pytania chcąc lepiej zrozumieć sytuację rozmówcy, a jednocześnie mówią mało na własny temat;
  • często też starają się ukrywać swoje potrzeby udając silniejszych niż są naprawdę.

Każde z tych zachowań wzmacnia schemat deprywacji emocjonalnej ponieważ w efekcie osoby te nie proszą o wsparcie emocjonalne, więc go nie dostają. Poddanie się schematowi deprywacji emocjonalnej prowadzi też często do wchodzenia w związki z osobami, które są zimne, wycofane bądź zbytnio skupione na własnych potrzebach. A tacy partnerzy nie pomogą przełamać schematu…

Radząc sobie ze schematem deprywacji emocjonalnej przez unikanie łatwo stać się samotnikiem – bo po co wchodzić w bliską relację, skoro i tak nie otrzymam w niej ciepła?

Nadmierna kompensacja schematu deprywacji emocjonalnej może z kolei prowadzić do bycia przesadnie wymagającym. Takie osoby łatwo się złoszczą gdy ich potrzeby nie zostają zaspokojone. Czasem również osoby nadmiernie kompensujące ten schemat mogą przesadnie okazywać swoje potrzeby sprawiając wrażenie jęczących czy zalewających bezsilnością. Mogą również skarżyć się na wiele fizycznych dolegliwości (to tzw. objawy psychosomatyczne – czyli problemy w ciele, ale bez widocznej fizycznej przyczyny) nieświadomie licząc na to, że dostaną więcej uwagi.

Zobacz przykłady działania schematu deprywacji emocjonalnej w życiu.

Skąd bierze się schemat deprywacji emocjonalnej?

Schemat deprywacji emocjonalnej rozwija się w dzieciństwie jako efekt niezaspokojenia potrzeby ciepła i zaangażowania emocjonalnego ze strony ważnych dla nas osób, braku empatii i zrozumienia, możliwości podzielenia się swoimi przeżyciami, ochrony oraz pokierowania i wskazania drogi. Zazwyczaj dzieje się tak, gdy:

  • Rodzice nie poświęcają dziecku wystarczającej ilości czasu i uwagi. Mogą spędzać czas z dzieckiem, ale nie zajmować się nim (np. być obok, ale rozmawiać przez telefon, czytać książkę itp.), bądź też w ogóle nie być obecni. Moi pacjenci z tym schematem często mówią o tym, że ich rodzice byli za bardzo zaangażowani w coś innego i nie starczało już przestrzeni na dziecko. Dzieje się tak na przykład wtedy, gdy rodzic przywiązuje nadmierną wagę do rozwoju swej kariery czy firmy i nie ma już czasu i sił na troszczenie się o dziecko; w sytuacjach gdy jeden rodzic umiera albo porzuca rodzinę (odchodzi, wyjeżdża, trafia do więzienia), a na drugiego rodzica spada ciężar utrzymania rodziny i wychowania dziecka; gdy w rodzinie jest ktoś chory i wymagający opieki; gdy któryś z rodziców ma problem z alkoholem czy inne uzależnienie itp.
  • Rodzice są emocjonalnie zimni i wycofani – mogą rozmawiać, doradzać, ale nie przytulają. Dobrze pamiętam słowa jednego z moich dawnych pacjentów: „Zawsze byłem czysto ubrany, miałem spakowany tornister i kanapki do szkoły, ale nikt nigdy nie przytulał mnie ani nie pytał jak się czuję”.
  • Rodzice nie próbują zrozumieć albo wręcz negują przeżycia dziecka. Często padają wtedy słowa: „wymyślasz sobie”, „przesadzasz”, „inni mają gorzej i jakoś sobie radzą”, „nie dokładaj mi jeszcze swoich problemów” czy też inne stwierdzenia, które mają jeden wspólny mianownik – nie zamierzam wczuć się w twoją sytuację ani zrozumieć twoich potrzeb.
  • Rodzice nie wspierają dziecka w dokonywaniu wyborów i podejmowaniu decyzji – mogą na przykład nie pomagać w wyborze szkoły czy zajęć pozalekcyjnych albo nie mieć ochoty na przedyskutowanie z dzieckiem różnych możliwych opcji – „wybierz sobie co chcesz, jesteś już prawie nastolatkiem”, „wiesz, to twoja decyzja”, „nie masz swojego rozumu?” – to tylko kilka przykładowych stwierdzeń, jakie można wtedy usłyszeć.
  • Rodzic sam jawi się jako wymagający wsparcia. Typowa historia, która za tym stoi, to: ojciec pije, matka ma na głowie całe gospodarstwo domowe, a któreś z dzieci (czasem najstarsze, choć nie jest to regułą) widząc to wszystko zaczyna odciążać matkę stając się przedwcześnie dorosłe i odpowiedzialne. Inne historie, które słyszałem od moich pacjentów, to np. ojciec po zawale, którego nie można stresować; nadmiernie wrażliwa matka, z którą trzeba obchodzić się jak z jajkiem bo inaczej zaczyna płakać…
  • Rodzic obwinia dziecko zamiast wspierać – gdy dziecko chce wyżalić się albo przychodzi po pomoc, a w odpowiedzi słyszy „trzeba było wcześniej pomyśleć, a nie teraz płakać”, albo „sam jesteś sobie winien!”

Przykłady można mnożyć. Mają one jeden wspólny mianownik: twoje prawdziwe potrzeby nie są dla nas ważne. A skoro ważne dla mnie osoby wysyłają mi taki sygnał, to co mogę zrobić? Zapomnieć o swoich potrzebach, unikać bliskości albo domagać się zaspokojenia potrzeb w roszczeniowy sposób.

Co możesz zyskać uwalniając się od schematu deprywacji emocjonalnej?

Umiejętność stworzenia z ważną dla nas osobą bliskiej relacji, w której będzie przestrzeń na dzielenie się swoimi myślami i przeżyciami oraz na miłość i zaangażowanie. Zwykle bowiem jest tak, że póki ten schemat silnie we mnie działa, to pod jego wpływem mogę albo wybierać te osoby, które nie potrafią dawać, albo zniechęcać te, które byłyby w stanie w zdrowy sposób odpowiedzieć na moje potrzeby.

Mam ten schemat. Co mogę dla siebie zrobić?

Przede wszystkim zacząć go zauważać. To kluczowa kwestia w przypadku schematu deprywacji emocjonalnej – doświadczając takiej deprywacji przez całe lata można w ogóle nie być świadomym swoich emocjonalnych potrzeb.

Po drugie: przyjmij jako fakt, że każdy człowiek ma potrzeby. Ciebie też to dotyczy. Zdrowe życie to takie, w którym czasem jestem silny, a czasem słaby. To żaden wstyd czy ujma pozwolić sobie czasem na słabość.

Po trzecie: staraj się mówić o swoich potrzebach. Schemat deprywacji emocjonalnej czasem podsuwa pomysły, że inni powinni się domyślić. Zamiast tego przyjmij założenie, że inni się nie domyślą.

Po czwarte: zwróć uwagę na to, jakie osoby wybierasz na partnerów czy przyjaciół. Nie ma co pakować się w kolejną relację z osobą zimną albo skupioną na sobie…

 

Zobacz też: Lista 18 wczesnych schematów.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

7 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze
Arczi
Arczi
7 lat temu

Bardzo interesująca wiedza. Mam nadzieje że uda Ci się opisać wszystkie schematy. Czytałem (pobieżnie) polskie wydania książek Jeffreya E. Younga, tu jest podane dla mnie w sposób bardziej przyswajalny. Bardzo dobre przykłady. Pozdrawiam.

Zuzka
Zuzka
6 lat temu

Walczę z tym schematem i czasami wątpię, że można się z tego wyleczyć…

Viola
Viola
6 lat temu

Dziękuję za ten blog! Wiedz jest podana w sposób niezwykle przystępny, obrazowy i z sensem, co nie zawsze ma miejsce, nawet w blogach specjalistycznych. Życzę powodzenia na drodze zawodowej!

Beata
Beata
6 lat temu

Super. Wreszcie dotknęłam gruntu. Wiem już dlaczego robiłam to co robiłam i to na wielu obszarach. Dzieki. Pisz dalej, to bardzo cenna wiedza.

Natalia
Natalia
5 lat temu

Super artykuł, bardzo pomocny dla studenta psychologii. Już zrobiłam z niego notatki na kolokwium ? Dzięki!