Trzy twarze Wewnętrznego Krytyka

Kształtuje nas nasza historia. Im silniej czy częściej czegoś doświadczamy, tym większy ślad pozostawia to w naszej psychice. Ma to szczególnie istotne znaczenie w dzieciństwie. Wtedy właśnie powtarzające się, nacechowane emocjonalnie doświadczenia zapisują się w formie wewnętrznych programów nazywanych trybami schematów. Tu zajmiemy się jedną z kategorii takich programów – trybami Wewnętrznego Krytyka.

Wewnętrzny Krytyk to zapis przykrych doświadczeń ze strony innych

Jesteśmy istotami społecznymi. Jedna z teorii dotyczących ludzkiej ewolucji głosi, że mózg Homo Sapiens wyewoluował w odpowiedzi na potrzebę „obsługi” coraz większej ilości interakcji w grupach. Od najwcześniejszych etapów życia poznając świat uczymy się też reguł dotyczących poruszania się wśród ludzi. Najpierw przyswajamy je w interakcjach z najbliższymi osobami, które opiekują się nami w pierwszych miesiącach życia. Później dołączają inne osoby – znajomi rodziców, dzieci i opiekunki z przedszkolnej grupy, inne dzieci z podwórka czy placu zabaw, koleżanki i koledzy z klasy, nauczyciele… Na przestrzeni lat grono osób rozszerza się, zaś my w procesie socjalizacji kształtujemy swoją osobowość – przyjmujemy normy, wartości, uczymy się sposobów reagowania. Umiejętność przewidywania reakcji innych osób jest jedną z kluczowych kompetencji, jakie zdobywamy w dzieciństwie.

Tu również silniejsze piętno odciskają na nas te doświadczenia, które wiążą się z intensywnymi emocjami. Szczególnie, jeśli są one przykre. Realizując biologiczny program przetrwania mózg dziecka próbuje szybko i sprawnie zidentyfikować sygnały świadczące o zagrożeniu lub potencjalnym odrzuceniu. Uczy się rozpoznawać zachowania, gesty, słowa, ton głosu. Szuka powiązań między nimi a nadchodzącym zagrożeniem. Próbuje połączyć je w zależności przyczynowo-skutkowe, które następnie mogą być wykorzystane do przewidywania reakcji innych. W ten sposób, cegiełka po cegiełce, w umyśle dziecka materializuje się Wewnętrzny Krytyk – reprezentacja przykrych doświadczeń ze strony innych.

W zależności od tego, jakie doświadczenia były podwaliną pod budowę tego trybu, możemy rozpoznać jego trzy główne typy: wymagający, karzący oraz wzbudzający poczucie winy.

Pierwsza twarz: Wewnętrzny Krytyk zrodzony z wymagań

„Myślałem, że stać cię na więcej…”; „Najpierw obowiązki, a potem przyjemności!”; „W naszej rodzinie nie pozwalamy sobie na takie zachowania!”; „Co mnie obchodzą zabawy twoich rówieśników?! Ty masz siedzieć w domu i się uczyć”…

Wymagający Krytyk stanowi odzwierciedlenie wymagań i oczekiwań, jakich doświadczaliśmy w dzieciństwie. To głos, który słyszymy w głowie wtedy, gdy schemat nadmiernych wymagań budzi się z uśpienia. Odzywa się po to, by podnieść poprzeczkę albo rozliczyć z braków czy niedociągnięć. Oczekiwania mogą dotyczyć praktycznie wszystkiego: jak powinniśmy wykonywać swoją pracę, jakim być rodzicem/dzieckiem/partnerem czy partnerką w relacji/jak wyglądać i tak dalej… Im silniej się odzywa, tym mniej satysfakcji odczuwamy w życiu. Pozornie chce dla nas dobrze – w końcu dba o odpowiedni wizerunek i jakość wykonywanej przez nas pracy. Nierzadko też pozwala wiele osiągnąć sprawiając, że skupiamy się na zadaniu odkładając przyjemności na bok. Zawsze jednak dzieje się to z uszczerbkiem dla przyjemności z życia, a w skrajnych sytuacjach również dla zdrowia.

Praca terapeutyczna z Wymagającym Krytykiem w dużej mierze opiera się na sztuce negocjacji. W gabinecie zwykle rozprawiam się z nim „na miękko”. Zaczynam od postawienia dodatkowego krzesła i zachęcam daną osobę, by wyobraziła sobie, że wymagająca część niej siedzi na tym krześle. To pozwala nauczyć się rozróżnienia, że Wewnętrzny Krytyk to nie całość mojej osoby, a jedynie jakaś część mojej psychiki. Trudno bowiem dyskutować z samym sobą. Ale z jakąś częścią siebie posadzoną na krześle obok – już tak.

Następnie zwracam się bezpośrednio do Wymagającego Krytyka. Uznaję jego racje, ale też pokazuję, że sposób, w jaki chce realizować swoje wartości, jest krzywdzący dla danej osoby. Mogę mu na przykład powiedzieć: Widzę, że starasz się, aby Ola jak najlepiej radziła sobie w swojej nowej pracy. Ale robisz jej tak wielką presję, że dziewczyna jest już wykończona, a ty nadal czegoś od niej chcesz. Daj jej trochę odpocząć, inaczej ją wykończysz!

Druga twarz: Wewnętrzny Krytyk zrodzony z cierpienia

W tym przypadku mamy do czynienia z wewnętrznym głosem, który stanowi odzwierciedlenie bezpośredniej wrogości, jakiej doświadczaliśmy w przeszłości. Czasem to rany zadane przez rodzica, który bił i ubliżał („tylko jesz, srasz i płaczesz ty mały pojebie!” – ten i dalsze cytaty niestety autentyczne, pochodzą z wypowiedzi osób uczęszczających do mnie na terapię). Echo prześladowań, wyśmiewania czy szykanowania przez rówieśników („gdzie się tu pakujesz z tym swoim krzywym ryjem?!”). Głos nauczycielki („jesteś głupsza, niż ustawa przewiduje!”) czy katechety („będziesz się smażyć w piekle, ty mały demonie!”). I tu znów obowiązuje ta sama zasada – im częstsze i bardziej raniące są takie sytuacje, tym potężniejszy głos Karzącego Krytyka.

Karzący Krytyk może odzywać się w najróżniejszych momentach – gdy ktoś ma nas oceniać (np. na uczelni czy rozmowie o pracę), gdy sami zaczynamy oceniać siebie (np. myśląc o własnym zachowaniu podczas wyjścia ze znajomymi czy rodzinnego obiadu), gdy coś planujemy (rozpoczęcie treningów na siłowni, umówienie się z kimś na randkę), a czasem też bez wyraźnego powodu. Zazwyczaj wiąże się z aktywacją schematu bezwzględnej surowości. Osoby doświadczające działania tego trybu zwykle mówią o poczuciu zażenowania sobą, pogardy czy wręcz nienawiści do siebie.

O ile w przypadku Wymagającego Krytyka można doszukiwać się jakichś dobrych intencji, Karzący Krytyk niesie tylko wrogość i pogardę. Stąd też inny sposób pracy z tym trybem. Tu nie ma negocjacji. Zamiast tego jest twarde stanowisko: „Odczep się ode mnie! Nie masz już nade mną żadnej władzy! Nie będę cię więcej słuchać!”. Tego terapeuci schematu uczą swoich klientów w gabinecie zapraszając Karzącego Krytyka na krzesło i rozliczając się z nim.

Trzecia twarz: Wewnętrzny Krytyk zrodzony z poczucia winy

Ta odsłona Wewnętrznego Krytyka to echo sytuacji, w których dziecko musiało przejąć odpowiedzialność za czyjeś emocje i samopoczucie. Bardzo często Krytyka Wzbudzającego Poczucie Winy noszą w sobie osoby, które w dzieciństwie doświadczały parentyfikacji:

  • Pochodzą z dysfunkcyjnych rodzin, gdzie jeden z rodziców przez własne problemy (np. z alkoholem) nie wywiązywał się ze swojej roli, zaś drugi oczekiwał, że dziecko wejdzie w rolę partnera.
  • Wychowały się w rodzinie, gdzie był ktoś chory i wymagający opieki.
  • Doświadczały sytuacji, gdy któryś z rodziców oczekiwał pełnej lojalności od dziecka („wolisz spędzać czas z koleżankami, podczas gdy twoja matka będzie siedzieć tu sama?”), albo jawił się jako kompletnie niezaradna i niesamodzielna osoba reagując bezsilnością i łzami na różne wyzwania.

Niekiedy też źródłem tego trybu jest bezpośrednie wzbudzanie w dziecku poczucia winy, żeby w ten sposób wymusić oczekiwanie zachowania („żyły sobie dla ciebie wypruwam, a jak proszę cię o pomoc, to ty mi odmawiasz!”, „zobacz jak się teraz przez ciebie czuje twoja matka!”). Niezależnie od źródeł najsilniej powiązanym z tym trybem jest schemat uwikłania, za którymi zwykle stoją aktywizujące się równocześnie schematy deprywacji emocjonalnej oraz samopoświęcenia. Gdy wiązka schematów budzi się z uśpienia i powiązany z nim tryb Krytyka dochodzi do głosu, możemy zauważyć to czując wewnętrzny imperatyw, aby zrobić coś dla kogoś bądź też czując poczucie winy na myśl o tym, że moglibyśmy nie odpowiedzieć na potrzebę osoby, która obudziła w nas te schematy. Zdrowe zadbanie o swoje potrzeby jest wtedy praktycznie niemożliwe. I tak właśnie funkcjonują osoby, u których Krytyk Wzbudzający Poczuci Winy jest silny: dbając o kogoś jednocześnie zaniedbują bądź nadużywają siebie.

Praca z Krytykiem Wzbudzającym Poczucie Winy jest podobna do pracy z tym wymagającym. Tu również lepiej sprawdza się „miękkie” podejście połączone ze stawianiem granic. Uznaję oczekiwania Wewnętrznego Krytyka, ale też jednocześnie mówię jak bardzo obciążają one daną osobę. W ten sposób uczę uznania racji obu stron i stawiania zdrowych granic. W jaki sposób to pomaga? Krytyk Wzbudzający Poczucie Winy uznaje racje i potrzeby tylko drugiej strony. Moim zadaniem jako terapeuty jest przywrócić równowagę będąc rzecznikiem tej strony, którą obwinia Wewnętrzny Krytyk.

Którą z twarzy ma twój Wewnętrzny Krytyk?

Chyba każdy z nas ma w sobie jakąś formę Wewnętrznego Krytyka. Jak wygląda twój? Możesz spróbować zidentyfikować go szukając śladów jego działania. Poszukaj w myślach takich momentów, gdy:

  • czujesz wewnętrzną presję bądź niezadowolenie z siebie,
  • zaczynasz myśleć o sobie w bardzo surowy sposób,
  • ubliżasz sobie w myślach bądź przychodzą ci do głowy pomysły, żeby się jakoś ukarać,
  • przeżywasz poczucie winy bądź przyłapujesz się na rozmyślaniu jak zadbać o czyjeś potrzeby, choć nie masz na to czasu czy energii.

Każdy z takich momentów prawdopodobnie będzie przejawem działania twojego Wewnętrznego Krytyka. Spróbuj zapisywać przez tydzień swoje obserwacje. Dzięki temu będziesz w stanie zyskać większą świadomość tego, jak i kiedy twój Wewnętrzny Krytyk dochodzi do głosu.


Podoba Ci się to, co robię?

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej bądź wesprzeć moją pracę – sprawdź mój profil na Patronite!

Możesz też docenić moją pracę stawiając mi wirtualną kawę.

Czy chcesz skomentować?

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.